Wentylacja kopalń
Powiedzieć, że już niejedno przeżyłem i niejednemu drabowi dałem radę — z tego względu uważałem się za wytrawnego wygę. Ale widzę, że się nie umywam do pana. Winnetou powiedział, że musimy się stosować do pańskiej woli i to mnie trochę zabolało, ale teraz przyznaję, że miał słuszność. Przewyższa nas pan ogromnie, więc chętnie poddam się pańskim rozkazom. — Winnetou nie miał tego na myśli.Strachnawróblewski wziął lornetkę i zaczął się uważnie przyglądać dziwnym istotom. Obcych właśnie zainteresowały kontenery, w których przechowywana była aparatura naukowa. Nie udało się jednak im dostać do środka. Przeszli dale, gdzie stały kontenery na odpadki. Ktoś chyba poprzedniego dnia nie domknął należycie klapy i Obcym udało się otworzyć klapę jednego z kontenerów. Wszyscy trzej wskoczyli do kontenera i zaczęli buszować w nim.
Można było poznać, że w tym towarzystwie nie czuje się najlepiej. Gdy przechodził koło bufetu, matka Dry pochyliła się wentylacja kopalń jego stronę i rzekła: — Czy Jefrouw przyjdzie? — Tak — odpowiedział. — Zaraz. Poszedł z powagą, jaką daje mu świadomość posiadania statku. Przy brzegu znalazł swój ą łódkę, wsiadł i rozkazał wiosłować w stronę okrętu. Gdy wszedł na pokład udał się wprost do żony. Norka efektowna niespodziewanie pisze silne wiatraczki.